Posty

Londyn w weekend: dzień I

Obraz
TRANSPORT I BILETY WSTĘPU       Wszystkie bilety rezerwowaliśmy przed podróżą i okazało się to strzałem w dziesiątkę. Nie musieliśmy martwić się o to gdzie je kupić i stać w kolejkach, a ponieważ naszą trasę zwiedzania naniosłam na mapę google'a jeszcze w Polsce - wiedzieliśmy gdzie i kiedy wysiadać. Z lotniska pojechaliśmy autobusem NationalExpress. Bilety rezerwowaliśmy wcześniej przez stronę easyBus.com. Była to chyba najtańsza z możliwych opcji. Za 5 biletów zapłaciliśmy 40£, z lotniska do centrum jechaliśmy godzinę.  Uwaga! Na stronie internetowej widnieje informacja, że bilet można kupić u kierowcy, ale radzę tego nie robić. Może się okazać, że miejsc dla was zwyczajnie nie starczy, szczególnie, gdy nie wsiadacie na pierwszym przystanku.        Oprócz transportu jedynym biletem, jaki "kupiliśmy" były wejściówki na taras widokowy SkyGarden. Piszę w cudzysłowie, bo wejście tam jest darmowe, ale fizycznie bilet trzeba mieć. Rezerwuje się go przez stronę internetową &…

O TYM, DLACZEGO WĘGRY TO NAJCUDOWNIEJSZY KRAJ NA ŚWIECIE

Obraz
"Polak - Węgier dwa bratanki" - słyszeliście kiedyś? To najprawdziwsze powiedzenie jakie kiedykolwiek słyszałam! Jeszcze nigdzie, ever, never nie spotkałam się z taką gościnnością jak u naszych kolegów z południa i powtarzam to do znudzenia, wszędzie gdzie tylko się pojawiam. No ale dobra, zacznę od początku. Do Debreczyna pojechałam na zaproszenie mojej koleżanki, którą poznałam kiedyś na kursie językowym na Malcie. Spakowałam walizkę na dwa tygodnie, wsiadłam w autobus i po długich, długich godzinach telepania się przez słowackie góry i węgierskie uzdrowiska - byłam na miejscu. Głodna, zmęczona i nieco zdezorientowana, bo musiałam przestawić się na język angielski po kilku latach nieużywania go wcale. Szybko zapomniałam o tym, że w ogóle mówię w obcym języku, bo już w pierwszy dzień nasi gospodarze zabrali nas na lokalny festiwal. 

     Jakże tam było pysznie! Piliście kiedyś prawdziwą palinkę? Ale taką prawdziwą, owocową? A jedliście lody z palinki? To zjedzcie. Wa…

FUERTEVENTURA W JEDEN DZIEŃ - CO WARTO ZOBACZYĆ?

Obraz
Fuerteventura jest na tyle małą wyspą, że w jeden dzień można zobaczyć większość jej atrakcji i punktów widokowych. Jeżeli planujecie wynająć samochód i samemu zobaczyć najważniejsze punkty na mapie tej wyspy - ten tekst jest właśnie dla was. Na mapce poniżej zobaczycie przybliżoną trasę, z zaznaczonymi najważniejszymi punktami.

       Nasz hotel znajdował się w Caleta de Fuste, dlatego to właśnie tam zaczyna się i kończy trasa. Stolicą Fuerty jest Puerto del Rosario, ale mimo, że nasza trasa przebiegała przez to miasto, to przewodniczka zapewniła nas, że nie ma tam nic ciekawego do zobaczenia, a miejscowość pełni tylko funkcję administracyjną. Tym samym, udaliśmy się prosto na wydmy Corralejo, które stanowią park. Po raz kolejny przekonałam się tam, że Fuerteventura to raj dla surferów - wiatr dosłownie hulał! Miejsce zdecydowanie warte jest zobaczenia, chociażby dlatego, że widać z niego wyspę Lobos i Lanzarote. Mnie natomiast nie zachwyciło, dlatego nie będę udawać, że jes…

OASIS PARK FUERTEVENTURA - KRÓTKA RELACJA

Obraz
Oasis Park to jedna z głównych atrakcji na Fuerteventurze i chyba najpiękniejsze zoo w jakim kiedykolwiek miałam okazję być. Na początek kilka informacji organizacyjnych: do parku można się dostać z terenu całej wyspy specjalnymi autokarami, których nie sposób przeoczyć. Są bardzo charakterystyczne i opisane tak, żeby żaden turysta nie miał wątpliwości gdzie dojedzie. Są darmowe dla odwiedzających park i jeżdżą (mogę się mylić) co godzinę. My nasze bilety kupiłyśmy przy okazji wizyty rezydenta i kosztowały nas około 25€ za osobę. 

    Park jest przeogromy, dlatego warto poświęcić na niego cały dzień i w koszty wyjścia wliczyć obiad na miejscu. Byłyśmy tam cały dzień, a i tak nie dałyśmy rady obejrzeć wszystkiego. Obiekt składa się z części poświęconej dla zwierząt oraz z ogrodu botanicznego, którego niestety widziałyśmy tylko skrawek, bo przestawiły nam się zegarki (obu, naraz!) i myślałyśmy, że musimy się już spieszyć na nasz autobus. 

    Park jest świetnym miejscem dla dzieci…

5 RZECZY, KTÓRE ZASKOCZYŁY MNIE NA FUERTEVENTURZE

Obraz
Nasza wycieczka na jedną z Wysp Kanaryjskich odbyła się pod koniec marca 2015. Miała to być jak dotąd najdalsza z moich podróży, więc moje wyobrażenia były bujne. Już po wyjściu z samolotu okazało się, że Fuerteventura jest zupełnie inna niż się spodziewałam. Podobno każda z wysp jest inna, ja byłam tylko na tej, więc o niej wam trochę opowiem :)

     1. Krajobraz - wyjątkowo surowy! Do tej pory mam wrażenie, że jedyna roślinność, którą tam widziałam, to była ta posadzona przez człowieka, do tego niezbyt bujna. Jeżeli dodamy do tego czarne, skaliste wybrzeże otrzymamy bardzo niecodzienny widok. Od razu przypomniały mi się usłyszane niegdyś słowa Wojciecha Cejrowskiego, że "Kanary" są przereklamowane i nie ma na nich nic ciekawego. Nie zrozumcie mnie źle, ta wyspa jest po prostu inna i bardzo się cieszę, że miałam szansę ją zobaczyć, ale nie jest na liście miejsc, do których chce wrócić. 

      2. Klimat - niby przed wyjazdem byłam świadoma, że Fuerteventura leży na wy…

CO WARTO KUPIĆ W TURCJI?

Obraz
4. Chałwa, tahini, pistacje... albo wszystko w jednym! Chałowych kombinacji na tureckich ulicach na pewno wam nie zabraknie i każdy znajdzie coś dla siebie. To tradycyjne tureckie wyroby i jeżeli nawet żal wam miejsca w walizce, to warto chociaż na miejscu spróbować tego, co mają nam do zaoferowania na targach, bo może się okazać, że znienawidzona w dzieciństwie chałwa w wydaniu tradycyjnym smakuje o wiele lepiej.


       5. Pocztówki - przyznaję, że ja jestem pocztówkowym zbieraczem i mam ich cały karton. Przywożę je z każdej podróży i zawsze proszę o nie znajomych gdy gdzieś jadą. Warto je kupić, bo to trwała pamiątka, która nie zajmuje dużo miejsca i kosztuje grosze. Dosłownie. Za 10 pocztówek zapłaciliśmy 50 centów i to bez żadnego targowania, bo uznaliśmy, że cena i tak jest wystarczająco niska. Poza tym zawsze są ratunkiem w sytuacji, gdy ktoś kogo nie uwzględniliście w swoich pamiątkach zapyta: "A co dla mnie?" :). 
* * *
Celowo nie napisałam nic o tradycyjnych …